O nas

Członkowie zespołu

Agnieszka Snopek „Reflinka”

W życiu zawodowym ekspertka od małej czarnej, w  „Zrefowanych” wokalistka, gitarzystka oraz mózg operacyjny. Muzyka żeglarska była obecna w jej życiu od zawsze, swój debiut sceniczny miała jako 17 latka. Prócz piosenek żeglarskich fascynuje się folkiem irlandzkim, więc można usłyszeć ją w  projektach folkowych: Taorluath oraz Feel The Reel. Grywa również liryczne ballady oraz przeboje lat 70-80tych z Bartoszem Baltazarem Zbroszczykiem jako duet Retrostacja.

Przemek Lisek

Jako trener i konsultant biznesowy od lat związany z występami publicznymi. Śpiewa szanty od czasów liceum, choć zanim został zwerbowany do zespołu śpiewał je dla przyjaciół przy ogniskach oraz w samochodzie. Wychowany nad Jeziorakiem, żeglarz szuwarowo-bagienny od 35 lat, a morski od 10. Założyciel grupy fejsbukowej „Szanty i inne pieśni mokre” oraz współtwórca „Wirtualnego Pubu”. W zespole poza  wokalem oraz konferansjerką reprezentuje rozsądek i dystans siwych włosów.

Radomir Rakowski

Gdy ukończył szkołę muzyczną, na dobre rozstał się z Bachem i spółką na rzecz muzyki etnicznej. Poza grą na skrzypcach ma również zapędy pianistyczne,  kompozytorskie i pisarskie, jest naszym głównym tekściarzem.  Radomir, tak samo jak Królik, jest żywym srebrem w zespole.  Na co dzień uczy zawodowo języka angielskiego. 

Michał Snopek „Królik”

Ślubny Reflinki,  najbardziej „postrzelony” z całej załogi Zrefowanych. Totalny zwierz sceniczny, jego niespożyta energia, którą emanuje podczas koncertów, jest nie do poskromienia. W zespole odpowiedzialny jest za równy i tłusty beat oraz elementy humorystyczne. 

Tomek Szarszewski „DonRogallo”

Choć Tomek potrafi poskromić wiele instrumentów, to w Zrefowanych szarpie te najgrubsze struny. Jest też naszym najniższym głosem. Udziela się w wielu projektach muzycznych, między innymi w zespole „Horyzont Marzeń”, „Janusz & Przyjaciele” czy zespole „Trójfazowi”, którego jest współzałożycielem. Z pozoru cichy i nieśmiały zwierzolub, ale nie dajcie się tak łatwo zwieść. Na scenie Tomek czuje się jak ryba w wodzie.